Napisz, nie duś – Katarzyna Perka

Puk, puk. Jesteś tam Złociutka? 

Przyszłam już dziś z życzeniami z okazji Dnia Kobiet. Miałam nadzieję, że Cię zastanę, ale skoro się nie udało – wykorzystam system karteczkowy. 

Swoją drogą – ta metoda to kapitalna sprawa – pewnie ją znasz, ale czy stosujesz?

Moja instrukcja obsługi systemu karteczkowego mówi na wstępie, iż nie ma złych karteczek. Wybór rodzaju i wielkości używanego przez nas papieru, zależy od okoliczności i konkretnej sytuacji. Karteczka jest niesamowita: wszystko przyjmie, zawsze wysłucha, nie odpyskuje, przekaże, przypomni, zaznaczy, ozdobi, wyzna, strzeli kogoś w plecy, jeśli zwiniesz ją w kulkę. Karteczka – o czym przekonałam się całkiem niedawno – pomaga uniknąć więzienia. Nie wierzysz? Naprawdę.

Tego dnia byłam bardzo, bardzo zdenerwowana. Emocje mnie rozsadzały. Czułam, że – jak Etna w ostatnich dniach – zaraz wystrzelę lawą gorącą, płonącą. Było naprawdę intensywnie. Chciałam pozbyć się tego napięcia, ale nie wiedziałam jak. Spacer w tym momencie odpadał. Jakoś odruchowo wzięłam pierwszą lepszą kartkę papieru i bazgroląc szybko, linijka za linijką, opisałam: co się stało, co mnie wkurza i co, moim zdaniem, kierowało winowajcą, czyli żabą, w jaką zmienił się mój książę. Następnie odłożyłam powiernicę w bezpieczne miejsce. Po jakimś zauważyłam, że – wraz z kartką – odłożyła się „na bok” także część moich nerwów, które po tym, jak zostały opisane na papierze, straciły na sile. Kiedy po kilku godzinach wzięłam ponownie kartkę do ręki i przeczytałam mój emocjonalny „opis zdarzeń”, sprawa wyglądała już zupełnie inaczej, a widoczne na piśmie zdania były nieaktualne. Już nie chciałam nikogo udusić, a ropucha znów zaczęła przypominać mojego mężczyznę. Więzienie było mi niegroźne. Tutaj karteczkowy monolog spełnił doskonale swoją rolę. Jego dobroczynne działanie zauważyłam też, gdy okazało się, że część mężczyzn czasami nie chce mówić o emocjach i relacjach. Oni nie chcą, a tu trzeba! Życie sprawia, że czasem jest to po prostu konieczne. Kiedy na mojej drodze pojawił się taki mur niechęci i widziałam, że nie ma szans na rozmowę, wykorzystałam system karteczkowy i o dziwo – ta metoda zadziałała. Uważam to za sukces. Myślę, że taki „pisany sposób” komunikowania się, pozwala uniknąć wielu zbrodni w afekcie, bo po przeczytaniu nawet trudnych słów jest czas na ochłonięcie, zanim się nadawcy odpisze lub odpowie. Zasługi karteczki w roli mediatora są więc niepodważalne. Ale mają one także mniej ratunkowe zastosowanie. Na przykład mogą być niespodzianką. Przy czym uprzedzam, że warto niespodziankę dobrze zabezpieczyć, tak, aby obdarowany nie udławił się nią. Nie chcemy przecież, aby czułe słówka przemycane w kanapce do pracy, zabiły nam lubego. Gorąco polecam owinięcie romantycznej karteczki w folię spożywczą i to w takim formacie, żeby niemożliwe było jej połknięcie. Pozwoli nam to uniknąć oskarżenia o nieumyślne, bądź umyślne, spowodowanie śmierci i kolejny raz uratuje nas przed więzieniem.

Pamiętajmy, że istnieją także karteczki umilaczki, które najładniej się prezentują dołączone do kawy lub śniadania przygotowanego bliskiej osobie – są cudownym początkiem dnia. To karteczki w domu, a w pracy? Poza notowaniem na nich zadań, wypisaniem spraw pilnych, zaznaczeniem nimi w dokumentach miejsc istotnych, pełnią one także rolę kreatora relacji. Karteczka przyklejona do monitora koleżanki z pracy, z napisem „fajnie, że już Jesteś 😊” wywołuje uśmiech radości mimo, iż powrót do biura po dłuższej nieobecności nie jest łatwy. To sprawia, że atmosfera w pracy jest lepsza.

I o to chodzi – karteczki są środkiem do zadań specjalnych. Mają moc. I wcale nie muszą pochodzić z pięknych ozdobnych brulionów, wystarczy zwykły zeszyt – a jego ozdobę mogą stanowić odręcznie napisane ciepłe słowa i dorysowany kwiatek. (Uwaga! Słowa ciepłe nie muszą występować na karteczce – powierniczce, tam można używać określeń powszechnie uważanych za nieeleganckie).

Mam dziś karteczkę dla Ciebie. Zaraz Dzień Kobiet. Niektórzy twierdzą, że to święto goździka i rajstop. My najlepiej wiemy, że dziś ładne rajstopy to wydatek paru dyszek, więc – dlaczego nie? Fajny prezent. W moim odczuciu Dzień Kobiet należy celebrować bo to kobiety kreują rzeczywistość. To my, drążąc każdy dzień, wychowujemy siebie, dzieci, mężczyzn, inne kobiety, pielęgnujemy zwierzęta, opiekujemy się roślinami, tworzymy marzenia, czasem burzymy i budujemy na nowo swój świat. Jesteśmy silne, nawet jeśli słabe, piękne, nawet jeśli niedoskonałe, wspaniałe, nawet jeśli niedocenione. 

Właśnie dlatego, że tak uważam zostawiam Ci dziś tę karteczkę, a na niej życzenia:

Życzę Ci spokoju wewnętrznego, zgody ze sobą, siły na to, byś dawała radę wyznaczać i  osiągać swoje cele, rozsądku, żebyś nie stawiała sobie zbyt wysoko poprzeczki zwykłego dnia, życzę Ci zdrowia, uśmiechu, spełnienia marzeń i wiary w to, że Jesteś niesamowita, jedyna, wspaniała, wyjątkowa, wystarczająco dobra!

Uciekaj z więzienia samokrytyki. I bądź wolna.

Życzę Ci, abyś pamiętała (możesz to sobie napisać na karteczce!), że najlepsze usta to Twoje usta uśmiechnięte, a najładniejsze oczy, to Twoje oczy, w których jest widoczna radość.

Życzę Ci, abyś każdego dnia miała siłę i chęć walczyć o takie oczy i usta. 

Ściskam Cię, 

Kasia

Udostępnij: