Jesienią jedz to co najlepsze…- Barbara Grzymkowska Blok

Witaj! Jest wcześnie rano, popijam moją ulubioną kawę i układam sobie zdania w głowie. Nie jest łatwo tak wypisać myśli. Miałam zrobić to już kilka dni temu, ale nie miałam weny. Wczoraj zamiast pisać felietony, posty na bloga i profile oraz robić korektę autorską mojej drugiej książki „Malowane Życie” uciekłam w gary. W ciągu jednego dnia zrobiłam kilka słoików ogórków, dżem gruszkowy, tarte gruszkową oraz obiad na dwa dni. Wszystko to przy pomocy dwójki zasmarkanych trzylatków, które uwielbiają pomagać w kuchni i jeszcze bardziej kochają jeść. Nie myśl sobie, że lubię gotować. Jako matka czwórki nie mam innego wyjścia – karmię. Dzielę oczywiście swoje obowiązki z mężem, a on gotuje lepiej niż ja. Natomiast ja to robię szybciej. Lata wprawy.

Gotować nauczyłam się sama. Czasem podpowiadała mi siostra, czasem teściowa. Teraz otwieram strony w Internecie i mogę zjeść wszystko na co mam ochotę. Kiedyś bałam się gotować. Nie wierzyłam, że mogę robić coś dobrze. Tak przez wiele lat skupiałam się tylko na tym co raz mi wyszło. Powielałam trzy, cztery dania, dwa ciasta, jedną zupę. Dzieci rosły, jadły średnio, a moja wiara w umiejętności kuchenne była nikła. Na pytanie czy dobre, mój były odpowiadał – Przecież zjadłem. 

I przyszedł czas, kiedy przestałam gotować, piec i jeść. I to był najczarniejszy okres w moim życiu. Jedzenie mogło nie istnieć. Zresztą wszystko mogło nie istnieć. 

Dziś znad garów nawet nie chcę o tym pamiętać, jedyne za czym tęsknię to może moja figur, niejedzenie nie tuczy. Zrobienie herbaty w tym czasie wywoływało we mnie dramatyczne uczucia, zalewałam się łzami na widok i zapach jajecznicy. Przy schabowych dostawałam ataku paniki. 

Coś się zmieniło? Tak, do tego stopnia, że właśnie na moim talerzu wylądował kawałek tarty z gruszkami? Cóż łatwo się można domyślić. Niejedzenie jest równie niezdrowe co nadmiar jedzenia. Zaczęłam bardzo chorować i jedynie dieta mogła uratować moje jelita. Krok po kroku odczarowywałam moje życie. Wtedy przyszedł pomysł na „Piękne Życie”. Pomysł na funkcjonowanie według pór roku. Jedzenie tego co mamy w zasięgu ręki, w sadzie, w ogrodzie. Tego co rośnie i daje plony w danej porze roku. Stąd u mnie tyle gruszek dzisiaj. Przecież jest jesień.

Otulony zapachem gruszki dom, ciasto do kawy, dżem do naleśników… nie potrzebuję już zapewnień, że jest smaczne, wszystko znika. Nie potrzebuję zapewnień, że umiem. Karmię siebie dla zdrowia, dbam o zdrowe jedzenie dzieci. A czasem mogę też uciec od pracy do garów! Spróbuj i Ty! Nawet jeśli nie umiesz, uwierz mi dasz radę! Ja wiem, że dasz radę! Krok po kroku zadbaj o siebie, ponieważ jesteśmy tym co jemy. Stara prawda. Zresztą po własnym obiedzie, danie z lodówki marketu wypada blado. Za to wyjście do restauracji jest jak uczta smakowa, a nie jak zwykła codzienność. 

Ps. Mam dwie zasady. Jeśli coś gotuję to czas na przygotowanie posiłku musi zmieścić się w trzydziestu minutach i muszę to lubić. Kiedy idziemy gdzieś na obiad, zawsze powtarzam mężowi – Jedz, w domu tego nie masz 😊

Ściskam Basia

Barbara Grzymkowska-Blok 

Szalona, wesoła i energiczna mama czwórki. Z wykształcenia polonistka, która Świat ubiera w słowa,  a z zawodu florystka, która upiększa każdą życiową przestrzeń. Po wielu zawirowaniach życiowych postanowiła wspierać Kobiety mentalnie w ich drodze do Pięknego życia – pomaga im rozkwitać po kryzysie, prowadząc warsztaty dla kobiet. Autorka książki o Kobietach i dla Kobiet „Osobista wojna”, napisanej na kanwie własnej historii. Obecnie pracuje nad drugą książką “Malowane życie”, której premiera już jesienią 2020 roku!! Jest pasjonatką Pięknego Życia, z którego zrobiła własną filozofię .Mieszka we Wrocławiu, cudownym mieście spotkań, ale uwielbia podróże małe i duże.  

Basię znajdziecie tutaj: https://florysztuka.blogspot.com  

fb: https://www.facebook.com/Florysztuka 

a jej książkę możesz zakupić tutaj, wskakuj do sklepu, bo warto! 

https://www.barbaragrzymkowska-blok.pl/sklep/
Udostępnij: